Jeśli nie Teddy od MAX MARy, to co?

Kilka lat temu świat oszalał na punkcie pluszowych okryć wierzchnich. Trend na teddybear coat był i nadal jest silny. A ja naprawdę nie rozumiałam jego fenomenu, ponieważ ani przesadnie sztuczny w wyrazie materiał a tym bardziej nietwarzowa kolorystyka tych płaszczy kompletnie do mnie nie przemawiały. (W klasycznych pluszowych brązach będą dobrze wyglądać jedynie brunetki o śniadej cerze)

Byłam totalnie pewna, że ten trend minie szybko i szczęśliwie szybko będzie można o nim zapomnieć. Nie wzięłam jednak pod uwagę siły pragmatyczności tego płaszcza 😉 One są naprawdę cudownie ciepłe, jeśli wybierzecie odpowiedni gatunek materiału.

Miśkowa (R)ewolucja

Tymczasem w ciągu ostatnich dwóch lat miśkowe płaszcze przeszły totalną ewolucję i zrewolucjonizowały też moje myślenie o nich. Chociaż nadal te w stylu pluszu do mnie nie przemawiają, to ich futrzane odpowiedniki już owszem. Nowe kolory, lepsza jakość, większy wybór fasonów.

Oczywiście wysokogatunkowe materiały zawierające wełnę czy kaszmir są bardzo drogie. Tak jak najbardziej pożądany teddy icon od MAX MARA (zazwyczaj szlachetna wełna z domieszką jedwabiu) ceny od kilku tysięcy złotych wzwyż. Nie każdego stać na taki luksus. Ja szukałam (dużo;)) tańszego odpowiednika, który by jednak nie wyglądał jak „tańszy odpowiednik” 😉

Obecnie przynajmniej jeden fason teddycoat ma w ofercie praktycznie każda sieciówka. Największy wybór budżetowych, jak zwykle w ZARA i H&M. Najlepsza jakość oczywiście w MAX MARA. Po mniej oczywiste polecam zaglądnąć do LIU JO lub AGGI czy NEXT. A jeśli chcesz coś od polskich projektantów to polecam szczególnie BIZUU.

Wiesz, że zwykle uciekam od standardów, które są wszędzie i szukam czegoś w czym poczuję się jak we własnej 2 skórze. Musi być jakiś energetyczny „flow” między mną a ubraniem…

Przez kilka ostatnich sezonów namierzyłam się ich sporo i żaden, ale totalnie żaden z nich mnie nie przekonał. Jestem świadoma własnego stylu i znam swoją szafę. Wiem, że nie chce już do niej wprowadzać rzeczy na chwilę. To nie-eco i w ogóle passé!

Straciłam nadzieję na znalezienie płaszcza w stylu teddy, który byłby ponadczasowy. Bo jak pasował mi kolor, to nie pasował materiał, jak pasował materiał, nie pasował krój i tak w koło…

Aż w końcu, w tym sezonie, ta-dammm; jest! Ten idealny! I to w Mango, więc do zakupu zachęca też sensowna cena 🙂 Jego gęstość i stopień puchowatości strzał w 10. Jest ciepły i ma ponadczasowy fason. 100% Klasyk. Polecam brać rozmiar większy niż nosisz. Akurat ten prosty model, najlepiej wygląda noszony w typie oversize.

Mango futrzany płaszcz z klapami

Zastanawiałam się miedzy dwoma kolorami. Postawiłam na jasny, który w „realnej” rzeczywistości okazał się kolorem misia polarnego 🙂 ❤ Ubrałam, pokochałam, nie oddam 😉

Czy Ty też tak się męczyłaś ze znalezieniem swojego płaszcza? Czy od razu trafiłaś na ideał? Pochwalisz się kolorem, fasonem? Zostanie z Tobą na dłużej?

Z czym można nosić te miśki?
  • BUTY:

-klasycznie z oficerkami

-sportowo z adidasami

-modowo z kowbojkami

-elegancko z kozakami na obcasie

-na luzie z botkami typu biker lub glanami

  • SPODNIE:

-z typem slouchy

-z bryczesami

-z rurkami

-z boyfrendami

  • SPÓDNICE I SUKIENKI;

-mini, maxi i midi

-plisowane, wełniane, dzianinowe, zwiewne, szyfonowe i jedwabne

-z wzorami i gładkie

Poważnie, do tego płaszcza wszystko pasuje!

2 myśli na temat “Jeśli nie Teddy od MAX MARy, to co?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s